Zdrowe i złe poczucie winy w świetle przypowieści o faryzeuszu i celniku
26 października 2025
W dzisiejszą ostatnią niedzielę października słyszymy znaną nam wszystkim przypowieść o faryzeuszu i celniku.
Chciałbym, abyśmy dzisiaj spojrzeli na tę perykopę z innej strony niż tylko poprzez aspekt modlitwy. Podejmijmy dziś temat zdrowego i złego poczucia winy. Nie mylmy tego ze skruchą, ponieważ to coś innego.
Poczucie winy to uczucie kiedy ja całkowicie świadomie przypisuję sobie winę za czyn który popełniłem i zadręczam się tą myślą, ale za wszelką cenę staram się naprawić wyrządzone zło i to jest zdrowe poczucie winy (naturalne).
Całkiem inaczej wygląda złe poczucie winy, ponieważ ma dwa oblicza.
Po pierwsze
Nie jest w porządku, kiedy ja będąc świadkiem np. kradzieży, zamiast wskazać sprawcę zdarzenia to nie przypisuję mu winy (potocznie dla jego dobra, z dobrego serca), tylko stając w jego obronie sam sobie przypisuje winę. I z jednej strony moglibyśmy powiedzieć, że jest to szlachetna postawa, ale z drugiej strony dosyć, że oszukaliśmy odpowiednie służby, to jeszcze ta świadomość nie cudzej winy i świadomość wypowiedzianego kłamstwa zostanie z nami do końca życia.
Po drugie
Nie jest dobrze kiedy ktoś spotykając się z nami podczas rozmowy w wyniku nieświadomej lub świadomej frustracji zaczyna nam wypominać winy i zachowania które nie koniecznie popełniamy, ale według niego robimy. Wtedy bierzemy to głęboko do siebie i przypisujemy sobie w wyniku czyjejś opinii o nas winę.
W dzisiejszej Ewangelii widzimy drugi rodzaj poczucia winy, kiedy to faryzeusz podczas swojej pysznej modlitwy dodaje celnikowi win, osądzając go. To tak jakby wspomniany celnik miał mało swoich świadomie popełnionych win.
Moi drodzy dzisiejszy fragment ostrzega nas abyśmy w osobistej ocenie swojego postępowania nie kierowali się opiniami innych o nas, ale zawsze kierowali się swoim rozumem i sercem.
Niestety drugi rodzaj poczucia winy może pojawiać się w kościele. Dzieje się to np. podczas spowiedzi, kiedy to kapłan zamiast być dobrym i pełnym miłości pasterzem zamienia się w wyniosłego i ostrego sędziego. Dlatego módlmy się za takich kapłanów, którzy czasami mylą się w swoich rolach i zajmują miejsce Boga w sposób nieświadomy.