Jedno ‘Pragnę’, które obejmuje cały świat
15 marca 2026
Pragnę. To jedno z ostatnich słów jakie wypowiedział Pan Jezus tuż przed swoją śmiercią. W tym pragnieniu żołnierze doszukiwali się wyrażania podstawowych potrzeb. Myśleli, że chce ulgi w cierpieniu i dlatego podali Mu gąbkę nasączoną octem. Pragnienie Jezusa było jednak o wiele dalej sięgające. Pan Jezus, w tej chwili konania, pragnął aby już dokonało się odkupienie całej ludzkości. Był do końca świadom swojej misji. Wiedział na co przyszedł na świat. Wiedział, że umierając na krzyżu nie przegrywa, ale zwycięża. Na krzyżu umiera w raz ze wszystkimi grzechami świata. Ostateczne słowo nie należy jednak do śmierci, ale do życia. Wie, że zmartwychwstanie dając nadzieję dla wszystkich i otwierając niebo.
W tym Jezusowym „pragnę” kryją się też pragnienia wszystkich pokoleń, każdego człowieka. Mimo, że ludzie żyli w różnych epokach i w różnych czasach to wiele pragnień było wspólnych. Jestem pewien, że także każdy z nas ma jakieś pragnienia. Każdy z nas zapewne pragnie być zdrowy i szczęśliwy. Chcemy mieć zapewniony dach nad głową i stabilność, aby nigdy nie zabrakło jedzenia. W tych czasach głośne staje się pragnienie pokoju. Dopóki jest stabilnie, nie myślimy o takich rzeczach. Jednak, gdy tak blisko nas rozgrywają się dramaty ludzkie, to nagle przestaje myśleć tylko o sobie, a zaczynamy również o innych.
Wśród tak wielu dobrych pragnień są także i złe. Jedni pragną, aby sąsiadowi się coś nie udało albo tej czy tamtej osobie przydarzyło coś złego. Są pragnienia bardzo egoistyczne, żebym coś miał nawet kosztem drugiego człowieka. Czasem ja i moje dobro stawiamy ponad dobro innych.
Wszystkie pragnienia, wszystkich ludzi Jezus łączy w tym swoim jednym „pragnę”. Wszystkie dobre przyjmuje i przedstawia Ojcu Niebieskiemu. Wszystkie złe pragnienia chce przemieniać swoją łaską, aby służyły zbudowaniu i dobru.
Zastanówmy się dzisiaj, a szczególnie w tym czasie Wielkiego Postu jakie są moje pragnienia. Jakie są pragnienia codzienności. Ile w nich miejsca dla mnie, ile dla drugiego człowieka, a ile dla Pana Boga? Odkryjmy swoje najgłębsze pragnienia i w świetle Bożego Słowa spójrzmy czy służą one dobru ogólnemu czy tylko moim własnym potrzebom.
Spoglądajmy na krzyż, na Chrystusa ukrzyżowanego i umęczonego. Gdy taki zraniony, ostatkiem sił nie myśli o Sobie, ale o drugim człowieku. Nie tylko tym, który jest Jego uczniem, ale o każdym – także o nieprzyjaciołach. Pan Jezus tchnie dzisiaj wielką nadzieją, że nie jesteśmy sami w naszych potrzebach i pragnieniach. On je wszystkie zna i łączy się z nami. Nie zostawia nas samych. On z nami pragnie, tego co dla nas najlepsze. Pan Jezus pragnie naszego zbawienia, naszej świętości.