Ewangelizacja zaczyna się od serca

25 października 2025

Dzisiaj chciałbym abyśmy w ostatni dzień tygodnia misyjnego zastanowili się nad pewną myślą.

Zazwyczaj kiedy słyszymy pojęcie misja i ewangelizacja to kojarzy nam się z przemieszczaniem się, z dynamiką. Nie zawsze tak musi być. Ewangelizacja to nie tylko opowiadanie o Jezusie w rodzinie czy u znajomych. Aby ewangelizować innych to najpierw trzeba ewangelizować siebie. Misja to nie tylko wchodzenie w różne obce społeczności czy kraje i ewangelizowanie ich, ale misje to na początku jest zawsze wejście w krainę swojego życia, w krainę swojej codzienności i tam podjęcie ewangelizacji swojej osoby. Żebym mógł ewangelizować to najpierw sam muszę Chrystusa poznać. Należy wsiąknąć w historię Jego życia i Jego nauczania. Trzeba być przepełniony Jego Słowem, żeby potem móc to Słowo głosić innym i z nimi się dzielić.

Ewangelizacja to nie jest tylko i wyłącznie przemieszczanie się, ale to jest też stanięcie w miejscu, przyjrzenie się swojemu życiu i zobaczenie czy ja czegoś nie zagubiłem jeżeli chodzi o sprawy duchowe. Zastanowienie się czy nie zagubiłem Boga albo Jego Słowa, które kieruje do mnie. Może za mało poświęcam Mu czasu.

Dobrym tego przykładem jest przypowieść o drachmie. Słyszymy o kobiecie, która zagubiła pieniądz. Dniem i nocą szukała tej monety, poświęciła całą swoją uwagę tylko po to, aby znaleźć tę zagubioną rzecz. W tym momencie nic ją nie interesowało innego, to że może ma ważniejsze rzeczy do zrobienia albo że przez to szukanie może sobie narobić bałaganu w domu. Ona w tym momencie tylko i wyłącznie swój czas i swoją uwagę poświęciła na poszukiwania. My też może powinniśmy czasami oderwać się od codziennego pośpiechu, zatrzymać się i zastanowić głęboko w sercu: czy ja czegoś w ostatnim czasie nie zagubiłem i co może być tą rzeczą. Czy tą monetą, którą zagubiłem w swoim życiu, nie jest zagubienie relacji z Bogiem czy z rodziną. Być może za mało poświęcam im czasu.

Jeżeli już sobie uświadomię co zagubiłem to wtedy robię wszystko, aby to naprawić. Przypominam sobie, czyli ewangelizuję siebie, co jest najważniejsze w życiu. Jeżeli my będziemy pełnić Słowa Chrystusowe to w naszym życiu wszystko będzie na swoim miejscu. Wtedy możemy iść i ewangelizować innych.

F.R.