Adwentowe światło – dotknij, Panie, moich oczu

07 grudnia 2025

Moi drodzy to już II Niedziela adwentu.

Dzisiaj przejdźmy do kolejnego elementu naszego ciała jakim są oczy. Nasze oczy to wielki dar od naszego Stwórcy. Dzięki nim możemy podziwiać piękno stworzenia, ale niestety są one w dzisiejszych czasach nie zawsze dobrze wykorzystywane. Patrzą na to na co nie powinny, a mianowicie na władcę tego świata, którym jest szatan. Objawia się on dziś przede wszystkim w nie prawdziwych informacjach jakich dostarcza nam współczesny świat na temat różnych kwestii społecznych i moralnych. Gdy zobaczymy coś raz to zapamiętamy to na wieczność i będziemy się tym kierować i tym żyć, bo oczy są jak najlepszej jakości karta pamięci. Sam coś o tym wiem, bo też miałem pewną sytuację, którą miałem w pamięci przez ponad 5 lat i ona mnie męczyła. Musiałem poprosić o pomoc i to poskutkowało.

Wróćmy do myśli przewodniej. Nasze oczy zawsze tylko i wyłącznie powinny patrzeć na Jezusa, który jest największym Panem. To z Niego powinniśmy brać przykład postępowania, bo to Bóg jest najlepszą receptą na ludzkie szczęście i najlepszym autorytetem. Zadajmy sobie pytanie: na kogo ja patrzę i z kogo biorę przykład? Czy patrzę na Jezusa i na osoby wartościowe, które mogą być dla mnie autorytetem? Czy raczej patrzę na propozycje XXI wieku i to z nich biorę przykład?

 

Drugie pytanie: czy był w twoim życiu taki dzień, kiedy to Pan otworzył ci oczy i je uzdrowił od fałszywej i złej optyki? Jeżeli tak, to podziękuj za to Panu i świętuj tak jak pasterz, który odnalazł owce. To był dzień kiedy doznałeś nawrócenia twojego patrzenia na ten świat. Dniem zmiany naszej duchowej optyki jest zawsze każda Eucharystia, bo wtedy Pan przychodzi i dotyka naszych oczu duszy, żebyśmy przejrzeli. Niech naszą modlitwą będą te słowa: dotknij Panie moich oczu abym przejrzał i trwajmy w dziękczynieniu za dar jakim są oczy.
F.R.